 |
www.wolczyn.kapucyni.pl 16-21 VII 2007 XIII Spotkanie Młodych
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
ewelcia777
Dołączył: 01 Sie 2006
Posty: 180
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Jeżowe
|
Wysłany: Pią 18:45, 12 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
tylko zeby miec odwage pojsc jak sie upadnie i poczuje potrzebe oczyszczenia...mnie sie nie udaje...boje sie konfesjonalu...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
karinka
Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 227
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Międzybórz
|
Wysłany: Sob 17:18, 13 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
to normalne... ja tez sie boje... wiem, ze to da mi ukojenie, ulgę, że przezyje cos wspaniałego i poczuje po raz kolejny jak Chrystus oblewa mnie miłością... ja to wszystko wiem i po spowiedzi czuje sie wspaniale.. ale i tak sie boje i zawsze sie denerwuje
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Iwan
Dołączył: 22 Lip 2006
Posty: 323
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Grabów nad Prosną (pod Kaliszem)
|
Wysłany: Sob 19:15, 13 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Asinku a nie jest tak ze jak czesto sie chodzi z tym samym grzechem to tez sie na niego znieczulamy? idziemy tak z przyzwyczajenia powiedziec stara dobra juz pewnei ulozona liste tych samych uczynkow...? i gdzie ta swierzosc spojrzenia? wlasnie bronie zadszej spowiedzi, bo to ona czesto moze byc bardziej obiektywna...
Ale wsio oczywiscie od indywidualnego podejscia.
a boimy sie? przecie zly jest od tego zeby sie nie chcialo i by wsio wokolo nas zniechecalo do spowiedzi. Fantstyczny paradoks dobra ktore nas parzy... ale? jak parzy skoro nic sie nam nie stanie? uwielbiam to
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
aggelos
Dołączył: 22 Mar 2006
Posty: 320
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie 15:18, 14 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
MYślę, że warto chodzić do spowiedzi zaraz po popełnieniu grzechu. Zaraz, tzn. tego samego dnia, albo nastepnego, ale nie czekać tydzień, dwa, bo łatwiej znów wpaść w ten sam grzech, i w nowe. A spowiedź np. co 2 tygodnie nie powinna na nikogo wpłynąć negatywnie. Warto spowiadać sie nie tylko z cieżkich grzechów, ale też tych powszednich, by nasze sumienie stawało się coraz wrażliwsze. A jak bedizemy chodzic raz na miesiąc, raz na 2 niesiace z calym balastem grzechów, to częśc w ogóle mozemy zapomnieć, część uznamy, ze w sumie to nie jest taki znów grzech. Spowiedzi nie należy odkładać na później, bo później moze sie odechcieć iść. I warto robic sobie codzienny rachunek sumienia, jaki jestem: co we mnie dobrego, a co do poprawy, np. na podstawie Ewangelii z dnia. Co Chrystus w Ewangelii mówi o mnie. Bo kiedy raz na miesiąc usiądziemy do rachunku będize trudniej zrobić go dokładnie z tak długiego czasu, niż robiąc go codziennie. No i pamiętajmy, ze sakrament pojednania to cudowny dar miłości Boga do człowieka. Mimo ze czasem cieżko przyznać sie do tego ce we mnie "brudne" to mysle, ze cieżej z tym życ i nie korzysać z komunii swiętej.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nika3005
Dołączył: 01 Lut 2006
Posty: 461
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Dęborzyn
|
Wysłany: Sob 21:02, 20 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
i zawsze trzeba pamiętać że...
"Jestem kochany z moim grzechem
Jestem kochany z mą słabością
Za darmo ukochał mnie Pan
Umarł za mnie i Zmartwychwstał abym żył..."
Wczoraj usłyszałam na spotkaniu tę - jak dobrze mi znaną piosenkę... Nie ukrywałam łez, a dzisiaj poszłam do spowiedzi
:* dla Pana Boga, największy
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Annnika
Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 124
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 13:43, 21 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Co mysleć o braku żalu?
Nieraz słyszałem od młodych ludzi wypowiedzi typu: “ja wiem, że to jest grzech, ale nie potrafię za to żałować... nic nie czuję...”. Czasem trudno się temu dziwić, bo popełniony grzech wcale nie wydaje się taki zły. Na przykład: ktoś w czasie wędrówki po górach podziwiał piękno przyrody i przy tym gorąco modlił się do Boga, który to całe piękno stworzył. Lecz ten “pobożny turysta” nawet w niedzielę nie zmienił trasy swej wędrówki, by nawiedzić kościół i uczestniczyć we Mszy św. Obawiał się bowiem, że następnego dnia nie będzie już tak sprzyjającej pogody. Po wrażeniach udanej wycieczki trudno żałować, że się z niej nie zrezygnowało.... Są i inne sytuacje tego typu, które znamy ze swojego życia, gdy brak nam poczucia żalu za popełnione grzechy.
Żal za grzechy
Najpierw powiemy sobie, co to jest żal za grzechy. Bardzo zwięźle na ten temat wypowiedział się Katechizm (nr 1451) odwołując się zresztą do określenia Soboru Trydenckiego: żal jest to "ból duszy i znienawidzenie popełnionego grzechu z postanowieniem 431 niegrzeszenia w przyszłości". Tak rozumiany żal ma zatem w sobie zarówno coś z emocji (ból) jak i, a może przede wszystkim, jest aktem ducha, aktem woli (znienawidzenie... z postanowieniem...). I to ostatnie jest jego istotą - żal jest aktywnie przyjmowaną postawą, a nie bierną reakcją, odczuciem.
Czyny i akty woli
Czasem trudno nam odróżnić różne stany emocjonalne, które się w nas budzą od postaw, które przyjmujemy. Papież Jan Paweł II w Katechizmie (nr 1762) wskazuje przede wszystkim na świadomy aspekt ludzkich dążeń. To czyny człowieka, akty woli, decyzje, przyjmowane postawy mogą podlegać ocenie moralnej. Bowiem to one są mniej czy bardziej świadome i przez to mamy na nie wpływ. Działanie takie ma swoje miejsce w najgłębszym centrum ludzkiego bytu jakim jest ludzkie serce.
Emocje
Natomiast stany emocjonalne, uczucia, doznania i inne poruszenia są to zjawiska bardziej cielesne i psychiczne niż duchowe; są to stany jakich człowiek często doświadcza niezależnie od swojej woli. Można to sobie wyobrazić na podobieństwo lustra, które po prostu odbija znajdujący się przed nim świat. Podobnie i nasza psyche “odbija” w postaci emocji to co widzimy, wyobrażamy sobie czy odczuwamy wewnątrz swego ciała lub też w swoim sercu. Takie emocje i uczucia(*1) stanowią obszar przejściowy pomiędzy naszą sferą cielesnozmysłową oraz sferą ducha. One to skłaniają i popychają nas do działania zgodnie z tym co jest odczuwane lub wyobrażane jako dobre lub złe (Katechizm nr 1763). Odpowiedzialność moralna za emocje i uczucia zależy od ich powiązania z rozumem i wolą - dobrowolne są wtedy, gdy nakazuje je wola albo ich nie zabrania.
Człowiek posiada wiele uczuć. Wśród nich możemy wyróżnić m.in. bojaźń. “Bojaźń przed złem – jak uczy Katechizm w numerze 1765- wywołuje nienawiść, wstręt i lęk przed złem przyszłym. Bojaźń ta kończy się smutkiem z powodu istniejącego zła lub gniewem, który się mu sprzeciwia”. W przypadku żalu za popełnione grzechy w jego wymiarze emocjonalnym chodzić będzie właśnie o taką bojaźń, o ten smutek z powodu zaistniałego zła.
Brak uczucia żalu
Co robić, gdy brak tego smutku, czyli uczucia żalu za popełnione grzechy? Uczucia same w sobie nie są ani dobre ani złe. Podobnie i ich brak nie jest niczym dobrym ani złym moralnie. Ich przeżywanie lub nie, samo w sobie nie decyduje o czyjejś świętości. Owszem, inaczej się czujemy, inaczej postępujemy, gdy przeżywany jakieś wzniosłe uczucia, ale wobec Boga to nie ma istotnego znaczenia. On patrzy na serce w biblijnym tego słowa znaczeniu; dla Niego ważne jest nasze wewnętrzne pragnienie, nasza intencja. Stąd czasem nawet nasze bardzo negatywne emocje lub brak uczuć pozytywnych mogą zwiększać wartość czynu, bo to dopiero jest ofiara i wyrzeczenie, gdy potrafimy dotrzymać słowa wbrew temu co czujemy. Jednak doskonałość i harmonia człowieka na dłuższą metę wymagać będzie zgodności dobrej woli i dążeń zmysłowych zgodnie ze słowami psalmu: 30 "Moje serce i ciało radośnie wołają do Boga żywego" (Ps 84, 3). I dlatego do takiego stanu należy dążyć i o taki stan należy prosić w modlitwie, zwłaszcza prosić Ducha Świętego, który pobudza całego człowieka (Katechizm nr 1769).
Oschłość i oziębłość
Jak wspomniałem wcześniej, akt żalu ma wymiar zarówno emocjonalny jak i wolitywny. Natomiast odpowiedzialność moralna dotyczy przede wszystkim tego drugiego: naszego “chcenia”: postanowienia i postawy, którą przyjmujemy w sposób świadomy i dobrowolny. Brak emocjonalnego poruszenia wynikać może bowiem z przeżywanej oschłości lub oziębłości. Oschłość może być jakąś cechą etapu naszej drogi duchowej. Bóg nie zawsze podsuwa człowiekowi “cukierki” i pociechy duchowe, ale czasem prowadzi człowieka drogą oczyszczenia, czy używając języka mistyków “nocy duchowej” lub “pustyni”. Natomiast oziębłość jest czymś zawinionym, jest owocem zaniedbania, oddalenia się od Boga. Wydaje się, że możliwe są w takim przypadku dwie sytuacje:
1. jeśli brakuje oddźwięku emocjonalnego (np. w przypadku oschłości) to możemy wtedy aktem woli i za pomocą rozumu, ze wszystkich sił, używając jak tylko to możliwe swojej wyobraźni, odwracać się od popełnionego zła i dla Boga ten nasz akt, nasza dobra wola, nasza szczera intencja i podejmowane wysiłki są w pełni wystarczające dla udzielenia łaski rozgrzeszenia i miłosierdzia.
2. gdy jednak brak uczucia z powodu oddalenia się od Boga (oziębłość) to wówczas należy odnowić więź z Bogiem, z Tym, który jest Miłością, oraz pogłębić refleksję nad popełnionym złem (za pomocą rozmyślania i wyobraźni), aby ten oddźwięk emocjonalny wywołać. Pamiętajmy, że Duch Święty pobudza całego człowieka i jeśli taka jest wola Boża, to w stosownym dla nas czasie rozbudzi w sercu szczere uczucie żalu i smutku. Jeśli mimo to nic się nie stanie to patrz punkt pierwszy.
Borys Jacek Soiński OFM
Przypisy:
1 - Nie chcę komplikować swojego wywodu i wprowadzać dodatkowego rozróżnienia pomiędzy emocjami i uczuciami. Krótko mówiąc: jeśli poruszenie jest bardziej zmysłowe to będziemy raczej mówić o emocjach, a gdy wypływa bardziej z ludzkiego serca to będziemy mówić o uczuciach. Jeśli czytelnika bardziej jeszcze interesuje ta kwestia to odsyłam do ciekawej książki pod redakcją ks. Prof. Makselona pt. Psychologia dla Teologów wydanej w Krakowie. |
***
Znaleziono na:
[link widoczny dla zalogowanych]
***
Może komuś się ten tekścik przyda.
Co o nim myślicie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
ewelcia777
Dołączył: 01 Sie 2006
Posty: 180
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Jeżowe
|
Wysłany: Pon 15:16, 22 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
narazie sadze tylko tyle ze jest dludie..przeczytalam tylko jeden akapit ale pewnie wroce za jakis czas bo narazie nauka mnie wzywa..
pozdrawiam
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nitka_rysik
Administrator
Dołączył: 16 Mar 2006
Posty: 1744
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ostrzeszów
|
Wysłany: Pon 16:19, 22 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
hmm nie powiem - pomoce to jest. wiele sobie uswiadomilam po przeczytaniu tego. mysle ze przed kazda spowiedzia przeczytam soebie ten tekst.
tylko najpierw trzeba do niej isc a tu sprawa sie komplikuje
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Annnika
Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 124
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 22:05, 22 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Cytat: | tylko najpierw trzeba do niej isc a tu sprawa sie komplikuje |
Znam ten ból
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
asinek
Dołączył: 26 Sty 2006
Posty: 1378
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pon 22:34, 22 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
wiecie co? ja mam chwilowo inaczej... chcę iść teraz pojednać się z Panem... mam dosyć tego stanu... takiego odrętwienia wewnętrznego... mam nadzieję, że w tym postanowieniu wytrwam
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nitka_rysik
Administrator
Dołączył: 16 Mar 2006
Posty: 1744
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ostrzeszów
|
Wysłany: Wto 17:54, 23 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Asia to ja ci gratuluje samozaparcia moze i ja wkoncu sie zdecyduje pojsc. mam taka nadzieje
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
asinek
Dołączył: 26 Sty 2006
Posty: 1378
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Wto 21:15, 23 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
ja po prostu się pogodziłam z niektórymi rzeczami... i teraz chcę się pogodzić z Panem
Anita, nieraz sama się sobie dziwie...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
tarantula
Dołączył: 22 Lip 2006
Posty: 60
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: podkarpacie :)
|
Wysłany: Śro 18:03, 24 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
wow - ja od 3 tygoni usiłuje się wybrac do spowiedzi a chyba bardziej wybrać się pogadać poważnie z ksiedzem i kończy sie jak narazie na checiach...
ehhhhhhhhhhhh czemu to takie trudne ??
chyba musze samą siebie zaskoczyć i pójśc w najmniej spodziewanym momencie albo juz sama nie wiem
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
asinek
Dołączył: 26 Sty 2006
Posty: 1378
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Czw 19:40, 25 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
tarantula, nie łam się, dasz radę!!! Wierzę w Ciebie...
ja też często sobie zadaję to pytanie "dlaczego to wszystko jest takie trudne?"
bo mi wcale nie jest łatwo... jest mi cholernie trudno...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
nitka_rysik
Administrator
Dołączył: 16 Mar 2006
Posty: 1744
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ostrzeszów
|
Wysłany: Czw 22:12, 25 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
a ja nadal nie doszlam do konfesjonalu i cos czuje ze jeszcze dlugo mi to zejdzie:( no chyba ze zdarzy sie jakis cud a kurcze musze isc i chce ale sie boje.
paranoja
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|